Blisko cztery lata temu, we wrześniu 2013 roku postanowiłem zaryzykować i wykonać pewien zakład… Sam ze sobą oczywiście 😉 Przez wiele lat, tak samo jak niezliczone rzesze internautów korzystałem z MS Windows. Owszem coś tam słyszałem o komputerach Apple, ale daleko mi było do możliwości ich zakupu. Do czego więc używałem komputera? Można powiedzieć, że głównie do przeglądania maili firmowych, prywatnych, napisania jakiegoś tekstu, wykonania prezentacji, czy obejrzenia filmu, ale do niczego więcej nie dochodziło, no może jakieś gry, ale biorąc szczególnie pod uwagę czas, to gry mnie znudziły, no i nie zapominajmy o rozwoju mobilnych urządzeń.

Słyszałem wiele opinii na temat linuksów, ale bliższej znajomości z nimi nie zawarłem. Jakoś bałem się możliwości jakie oferowały, czyli pełną kontrolę nad system, zaglądanie do jądra systemu, ale też i co bardziej prozaiczne – działanie gier komputerowych czy braku współdziałania programów, które znałem na Windzie…

Dlaczego postanowiłem tego spróbować? Ponieważ system Windows 7 oraz pakiet MS Office 2010 były kompletnym nieporozumieniem jeśli chodzi o sprzęt klasy netbook (Asus EEE Pc z 1gb ramu). O ile działanie systemu było w miarę jako takie  i sprawne o tyle pakiet biurowy powodował wielokrotnie zawiechy systemu.

Wtedy nadszedł czas, by zrobić małe wyzwanie i zacząć używać pakietu LibreOffice. Przez kilka tygodni działało to całkiem sprawnie, ale to wciąż nie było to. Po pewnej wpadce z robakami i innymi wirusami, Siódemka już nie powstała a to dało powód, by zainstalować wreszcie jakiegoś linuksa. Wybór padł na Ubuntu, ze względu na opinie internautów dotyczącą obsługi i prostoty tej dystrybucji, ale też w końcu chciałem się dowiedzieć, czy istnieje tańsza lub darmowa alternatywa dla Windows – owszem istnieje!

I przekonałem się, że było warto spróbować. Wymienię główne zalety: darmowy, bez wirusów, lepsze zabezpieczenia przed hackerami i ciągle aktualizowany (windows również jest, ale do pewnego czasu, inaczej jest w fenomenalnej 10-tce!). Co ciekawe w tej odmianie linuksa mamy do czynienia z tzw. Centrum Oprogramowania Ubuntu – jest to o tyle ciekawy sposób instalacji programów, gdyż nie musimy wpisywać magicznych kodów i linijek tekstu w konsoli, by cokolwiek zainstalować. W Windowsie mamy graficzny instalator programów, ale to ma swoją wadę nigdy tak do końca nie wiemy co instalujemy, i przez graficzny instalator programy ważą tak dużo…

Możesz się zdziwić, ale możesz używać linuksa nawet o tym nie wiedząc, pomyśl, czy Twój telefon ma Androida? 😉 Owszem, to też jest linux! 😉

Zanim spróbujemy linuksa mamy możliwość jego wypróbowania przed instalacją – tzw. Opcja Live DVD, lub obecnie zbootować z pendrive. Jest to dosyć dobry sposób, by udowodnić sobie, że warto go używać.

Dlaczego pomimo upływu czasu wciąż używam Ubuntu? Przywykłem do stabilnego systemu, gdzie mam wszystko, co potrzebuję i to całkowicie za darmo. MS Office? Proszę bardzo darmowy odpowiednik to LibreOffice, Adobe Photoshop and Illustrator, Outlook etc. – No problem, wszystko ma swoje darmowe odpowiedniki, które działają też na windows 😉

Ale po upływie tego czasu, postęp w komputerowej technologii był bardzo szybki (na dzień dzisiejszy 5 marca 2017 roku – już tak nie jest, korzystam z Xubuntu, czyli ubunciaka z innym pulpitem graficznym). Spójrzmy na to, jak wielu z nas teraz korzysta z opcji chmury. Przechowujemy tam swoje pliki, dokumenty, a niektóre z tych chmur oferują możliwość ich edycji np. Google docs.

I teraz tak naprawdę dochodzimy do sedna mojego wpisu, czemu slaskidziennik.pl, którego jestem właścicielem pędzi na Ubuntu? Powód jest prosty pomyślmy o koszcie zakupu jednego komputera dla redakcji z MS Windows oraz MS Office dla firm, nie zapominając o kosztach antywirusa w komercyjnym zastosowaniu, przybliżone koszty na 5 lat to… aż blisko 3000 zł!
A koszt ubuntu? – 0zł, jedynie trzeba kupić komputer oraz zainstalować system…

I zawsze jest tak, że kiedy wyjdzie nowa wersja oprogramowania, aktualizację mamy za darmo, więc nie boimy się kosztów licencyjnych. Nie potrzebujemy nawet świetnej klasy komputera, by mieć ten system – działa bez problemu nawet na bardzo starych komputerach 😉 Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z windows Xp (jego wspieranie przedłużone, czyli 11 lat już dawno się skończyło), to samo jest z Windows Vista (wsparcie darmowe również uległo zakończeniu, pozostaje nam jedynie opcja płatna), co innego jest w 10-tkach, które śmigają szybciej niż niż

Czy powiedziałbym  kiedyś w życiu, że linux jest dla wszystkich? Nie – tak by brzmiała moja odpowiedź. Jednakże nie dowiesz się tego, jeśli nie spróbujesz 😉 A warto jeśli wolisz minimalizm w życiu i nie interesuje Cię pęd konsumpcjonizmu…