Chyba nikt z nas nie lubi odmawiać komuś, kto prosi nas o przysługę, a uczucie, że zawiedliśmy czyjeś zaufanie, lub też nas samych sobie jest przytłaczające – to chyba jedna z większych udręk emocjonalnych. Łatwo jest zgodzić się z twierdzeniem, że pomaganie innym, czy branie udziału w projektach z innymi pracownikami jest użyteczne i pomocne, tylko jest wprost przeciwnie, bierzemy w nich udział, bo tak wypada, pomagamy komuś, kto kiedyś nam pomógł, ale nie patrzymy też na siebie i swoje potrzeby, a to przecież kosztuje nasz czas…

Przyroda nie spieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża – Laozi

Sztuka mówienia „nie”, to nie tylko nauka asertywności, ale daje nam coś znacznie cenniejszego, a jest to zarządzanie sobą w czasie, bo skoro mamy tysiące obowiązków w pracy, które nie jesteśmy w stanie w „8 godzin” wyrobić, a potem przynosimy do domu, to jak możemy mieć ochotę na coś jeszcze? Zwłaszcza wtedy, kiedy nie jesteśmy asertywni, cierpi na tym nasza rodzina, my sami, bo chcieliśmy iść z żoną, chłopakiem do kina, z dziećmi pobawić się w ogrodzie, lub też zająć się swoim hobby jakim jest ogrodnictwo. W wielkim skrócie: trzeba robić to, co konieczne a oszczędzony czas przeznaczyć na to, co nas uszczęśliwia – jak pisze Leo Babauta 🙂

Pamiętaj, że masz ograniczoną ilość czasu w ciągu dnia, a każdy dzień jest darem. Często podejmowane pochopnie decyzje, bez przemyślenia, czy dodatkowy obowiązek, pomoc nie zawsze jest zgodna z naszymi wartościami. Często poświęcamy jakąś cząstkę nas, a w zamian nie mamy z tego korzyści, nie mówię tutaj o korzyściach finansowych, ale nawet zwykłego samozadowolenia z wykonanej roboty. Robimy to od niechcenia, mimo, że wolelibyśmy olać temat kolokwialnie mówiąc. W minimalizmie jest tak, że musimy obowiązki redukować do absolutnych minimów i zostawić sobie trochę wolnego czasu na odstresowanie.

Jeśli spojrzymy na to z drugiej strony okaże się, że odmawiając czyjejś prośbie przegapiliśmy szansę na wspaniały projekt, który okazałby się dochodowym biznesem. Biznesy nie powstają tak, że ktoś ma super pomysł i od razu zarabia miliony, czasem jest to rozwiązanie zwykłej ludzkiej niedogodności 😉  W ten sposób kreują się innowacje np. zatyczka od pasty do zębów zamiast nakrętki. Warto też liczyć się z wrogością ludzi, kiedy nauczyliśmy się odmawiać, jeśli 99 razy komuś pomogliśmy, a raz odmówimy, to mamy obrazę majestatu 😉

W organizacjach jest tak, że bryluje nie ten kto potrafi wykonać wiele zadań na raz, ale ten kto potrafi jakościowo wykonywać swoje obowiązki lepiej. Nikt pracowitej mrówki nie docenia i nie pamięta potem o niej, chyba, że trzeba coś na chybcika wykonać, a samemu nie chce się wykonywać swoich obowiązków 😉 Kluczem do produktywności jest wykonywanie tego, co sami uważamy, że dla nas wpłynie pozytywnie. Pierwsze razy mówienia „nie” napotkają się z oporem i niedowierzaniem: „nie zrobisz mi tego?!”.

Obowiązki w pracy

Poniżej kilka rad jak można sobie radzić z odmawianiem oraz z minimalizowaniem pracy.

  • Wykonaj listę zadań do wykonania. Często przeceniamy swoje możliwości jeśli chodzi o ilość obowiązków. Pomyśl, czy dasz radę je wykonać w ciągu dnia, trzech, a może tygodnia? Pamiętaj, że dochodzą kolejne.
  • Lepiej uprościć listę i wykonać te najmniej przyjemne, a jednak najważniejsze, bo od nich zależy 80% naszego sukcesu na dziś. Często jest tak, że wypełniamy je nic nie wartymi „odfajkowaczami”, a przecież nie muszą być wpisane na listę, przez co wśród gąszczy zadań, te najważniejsze się tracą. Zacznij od zadania najtrudniejszego – czyli zjedz tę żabę!
  • Nie zawsze dasz radę wykonać swoje zadania na dany dzień, po prostu odpuść je na następny dzień. Wiesz, że czasem szef, może dołożyć inne obowiązki, bo trafiło się zlecenie od kluczowego klienta.
  • Jesteś szefem, lub pracodawcą? Przychodzi do Ciebie pracownik, który zawsze musi się pytać jak ma coś wykonać? Podrzuca tzw. swoją małpę (Jednominutowy menedżer i małpy) każ mu poszukać trzech możliwych rozwiązań i ocenić, które będą najbardziej przydatne dla waszej firmy, a w ten sposób spowodujesz innowacyjność swoich pracowników (K. Karski).
  • Zadaj sobie pytanie, czy dodatkowy obowiązek da Ci coś więcej, doświadczenie, ciekawość, obcowanie z innymi ludźmi, czy nowe zadanie jest zgodne z Twoimi wartościami? Pamiętaj, że czas to dobro, które jest w nadmiarze i nie kosztuje, a jest bezcenne, gdy je tracimy na rzeczy, które nam nie służą…

Na koniec dodam, że naucz się odmawiać już dzisiaj nie tyle obowiązkom czy prośbom, ale też własnemu lenistwu, czy pożeraczom czasu. Przychodzisz do pracy i pierwsze co sprawdzasz to fejs lub mail? Najpierw kilka zadań, potem mini nagroda w postaci fejsa 😉
Z resztą prawdę powiedziawszy, nie ma czegoś takiego jak dobry czy zły nawyk, to tylko nasze postrzeganie, no i nie da się wykorzenić nawyków, można je zastąpić innymi (C. Duhig), więc zamiast przeglądać demoty, wesołe kotki, objadać się przekąskami lub plotkować, zastąp ten nawyk czymś innym.

Bądź szczery!

Ludzie doceniają szczerość i kiedy mówisz, że nie dasz rady czegoś zrobić, to ok. Ich życie płynie dalej tak jak ich prośby. Nie musisz zmyślać, czy robić opowiadań o chorującym kocie babci od wujka, kolegi z licealnej ławki. Prostota jest najlepsza! 🙂

PS.

Skoro umiemy mówić „nie”, to czas by powiedzieć: „tak!” każdej rzeczy, którą chciałeś zrobić jak nauczyć się tańca z dziewczyną, przelecieć się balonem, czy skoczyć na bungee. To Twoje życie i Ty decyduj, co chcesz z niego mieć, nikt za Ciebie tego nie zrobi. Kiedy komuś powiesz tak, to ta osoba będzie wiedziała, że jeśli coś robisz, to coś ważnego i z pełnym oddaniem. Odmawianie ma nas nauczyć uwagi, by zauważać, to co istotne pojawia się na horyzoncie, a może odkrywać nowe szanse.

życie nie składa się z sumy oddechów,
ale z chwil, które zapierają dech…